Bezpieczeństwo

Śmiertelny wypadek Polaka w słowackich Tatrach. Ryzyko na łańcuchach

W sobotę 17 października na szlaku w słowackich Tatrach zginął 52-letni polski turysta.

Autor: Zbigniew Hartman, 23 października 2026
A rocky mountain pathway under a dramatic cloudy sky offering a serene and adventurous scene.
Fot. Ewa Przybyła / Pexels · Pexels License

Śmiertelny upadek 52-letniego polskiego turysty w słowackich Tatrach w sobotę 17 października pokazuje, że nawet na znanych, ubezpieczonych szlakach poślizgnięcie może mieć tragiczne skutki. Zginął on na miejscu, a jego śmierć stwierdził lekarz.

Jak doszło do wypadku w słowackich Tatrach?

Mężczyzna, który miał 52 lata, poruszał się szlakiem zabezpieczonym łańcuchami, na odcinku położonym poniżej Gankowej Kopy. Po południu, w sobotę 17 października, stracił oparcie i poślizgnął się. Upadł u podstawy ściany, skąd nie było już możliwości samodzielnego powrotu.

Po zdarzeniu wezwano pomoc. Na miejsce wysłano słowackich ratowników, a ich działania zakończyły się stwierdzeniem zgonu przez lekarza.

Dlaczego szlaki z łańcuchami są szczególnie niebezpieczne?

Łańcuchy ułatwiają podejście i zejście w trudnym terenie, ale nie zastępują techniki ruchu. Przy wilgotnym kamieniu, błocie czy resztkach lodu podeszwa traci przyczepność, a ręce obciążają się bardziej, niż zakłada wielu turystów. Upadek z wysokości na skalne podłoże bywa groźny nawet wtedy, gdy odcinek wydaje się krótki.

Szlaki tego typu wymagają też spokojnego tempa i uwagi przy każdym kroku, zwłaszcza w drugiej połowie dnia, gdy zmęczenie i pośpiech rosną.

Element zdarzeniaDane z wypadku
Datasobota, 17.10
Porapopołudnie
Ofiara52-letni turysta z Polski
Miejsceszlak z łańcuchami, poniżej Gankowej Kopy
Przyczynapoślizgnięcie, upadek pod podstawę ściany
Skutekzgon na miejscu

Co z innymi zdarzeniami tego dnia w Tatrach?

Tego samego dnia TOPR odnotował wypadek na Koziej Przełęczy. Poszkodowana turystka znalazła się w szpitalu w ciężkim stanie. Jednocześnie prowadzono akcję na Zawracie. Taki zbieg zdarzeń w jednym dniu pokazuje, że służby ratownicze mogą być obciążone równolegle na kilku odcinkach, a pomoc dla jednej osoby nie zawsze może zostać udzielona od razu.

Warto pamiętać, że TOPR działa po polskiej stronie Tatr, a po stronie słowackiej pomoc organizują tamtejsze służby. Przy wypadkach transgranicznych znaczenie ma szybkie zgłoszenie i jasne podanie lokalizacji.

Co to oznacza dla Ciebie przed wyjściem w Tatry?

Dla polskiego turysty wyprawa do słowackiej części Tatr nie różni się wymaganiami od wyjścia po stronie polskiej, a w obu przypadkach liczy się przygotowanie. Przed wyruszeniem warto sprawdzić prognozę i stan szlaku, a na odcinkach z łańcuchami zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza po opadach lub w chłodniejsze dni, gdy kamień jest śliski.

Praktyczne zasady są proste. Dobrze dobrane buty z twardą podeszwą, kije i świadomość własnych możliwości zmniejszają ryzyko poślizgnięcia. Przed wejściem na trudniejszy odcinek warto ocenić, czy zdążymy wrócić przed zmierzchem. Telefon z naładowaną baterią i zapisany numer alarmowy 112, obowiązujący w Polsce i na Słowacji, mogą przyspieszyć wezwanie pomocy. Dobrze też poinformować kogoś bliskiego o trasie i planowanej godzinie powrotu.

Ten wypadek przypomina, że w górach najbardziej liczy się uważność w zwykłych, pozornie łatwych miejscach, a nie tylko na najtrudniejszych wspinaczkach.

Na podstawie: https://radioalex.com.pl/. Tekst opracowany redakcyjnie.