Bezpieczeństwo

Wypadki w Tatrach zimą: jak turyści ignorują zagrożenia

Ratownicy TOPR ewakuowali turystów bez sprzętu zimowego z Tatr. Poznaj, dlaczego brakuje im raków i czekanu, a upadki kończą się ciężkimi urazami.

Autor: Zbigniew Hartman, 1 października 2026
A solitary hiker gazes across a frozen mountain lake in winter, surrounded by snow-capped peaks.
Fot. Yevhen Sukhenko / Pexels · Pexels License

Tatry zimą to nie to samo co Tatry latem — ta oczywista prawda coraz częściej musi uzmysławiać ratownikom turystów, którzy wchodzą w góry zupełnie nieprzygotowani. W ciągu zaledwie dwóch dni — we wtorek i środę — Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe przeprowadziło kilka dramatycznych akcji ratunkowych, które pokazują skalę problemu.

Jak dochodzi do wypadków w Tatrach zimą?

Wypadki w górach nie zawsze wynikają z braku szczęścia — często to konsekwencja niedocenienia warunków. W rejonie Świnickiej Przełęczy turysta spadł ze szlaku na dystans około 80 metrów i doznał poważnego urazu głowy. Równie groźny okazał się Zawratowy Żleb, gdzie inny turysta spadł na około 200 metrów na śnieżnym zboczu i odniósł ciężkie obrażenia klatki piersiowej. Ten ostatni wypadł transportu śmigłowcem TOPR do szpitala w Zakopanem — co pokazuje skalę poważności urazów.

Upadki na śniegu i lodzie mogą być tak niebezpieczne jak lawinowe zagrożenie, choć do tego drugiego w opisanym okresie nie doszło w Tatrach. Problem w tym, że turyści często myślą o lawinach, a zapominają o podstawowej fizyce — śnieg i lód to naturalnie śliskie powierzchnie, które wymagają specjalnego sprzętu.

Dlaczego turyści wchodzą w góry bez wyposażenia?

Odpowiedź jest prosta: większość ewakuowanych osób po prostu go nie miała. Wśród ratowanych znalazły się grupy z Izraela i Ukrainy, w tym dziesięcioletnie dziecko — wszyscy byli niewyposażeni. Żaden z nich nie miał raków (ościeżów do butów), czekanu, kasku ochronnego ani odpowiedniego obuwia.

Ta sytuacja nie jest odosobnionym przypadkiem. Turyści często zakładają, że jeśli nie pada śnieg w Zakopanem, to w górach będzie podobnie. Tymczasem powyżej górnej granicy lasu panują rzeczywiste warunki zimowe — niezależnie od tego, jaka pogoda jest w dolinie. To oznacza lód, śnieg, niskie temperatury i zmienność warunków atmosferycznych.

Brakujący sprzętFunkcjaKonsekwencja braku
RakiPrzyczepienie się do lodu i śnieguPoślizgnięcie się, upadek
CzekanAsekuracja na stromych zboczachBrak możliwości zatrzymania się
KaskOchrona głowyCiężkie urazy przy upadku
Odpowiednie obuwiePrzyczepność na śliskich powierzchniachUpadek nawet na łagodnych zboczach

Co to oznacza dla turystów planujących zimowe wędrówki?

Zagrożenie jest rzeczywiste i dotyczy każdego, kto wchodzi w Tatry zimą — niezależnie od doświadczenia czy pochodzenia. TOPR musi przeprowadzać coraz więcej akcji ratunkowych, co wiąże się z ryzykiem dla samych ratowników i ogromnym kosztem dla systemu ratownictwa górskiego.

Praktycznie oznacza to kilka rzeczy: po pierwsze, nie można lekceważyć różnicy między warunkami w mieście a warunkami w górach. Po drugie, sprzęt zimowy (raki, czekan, kask) to nie luksus, lecz konieczność — bez niego nie powinno się wchodzić powyżej granicy lasu w okresie zimowym. Po trzecie, dotyczy to szczególnie grup z dziećmi, gdzie odpowiedzialność za bezpieczeństwo młodych osób spoczywa na opiekunach.

Turyści, którzy planują wędrówki w Tatrach poza sezonem letnim, powinni skonsultować się z przewodnikami górskimi lub schroniskami, które mogą dostarczyć informacji o aktualnych warunkach i niezbędnym wyposażeniu. Ignorowanie tych rad nie tylko narażą własne życie, ale też życie ratowników, którzy muszą ich wyciągać ze śniegu i lodu.

Na podstawie: Zero.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.