Bezpieczeństwo

Rysy w szczycie sezonu: chaos na szlakach i zagrożenia dla turystów

Tłoczenie się turystów na tatrzańskich szlakach, zwłaszcza pod Rysami, powoduje wypadki i panikę.

Autor: Zbigniew Hartman, 21 września 2026
Hikers traverse a foggy mountain trail in Papandayan, West Java, Indonesia, capturing the essence of outdoor adventure.
Fot. Nurul Sakinah Ridwan / Pexels · Pexels License

Szczyty Tatr przyciągają turystów w niespotykanej dotąd skali, a szczególnie Rysy stały się epicentrum problemu z przytłaczającym natężeniem ruchu pieszego. W ostatnich tygodniach lipca i sierpnia obserwowano sytuacje, w których chaos na szlakach doprowadził do urazów, paniki i konieczności interwencji ratowników.

Dlaczego Rysy są tak popularne i niebezpieczne?

Rysy przyciągają turystów ze względu na status najwyższego szczytu Polski i możliwość dotarcia do niego stosunkowo łatwo — przynajmniej teoretycznie. W praktyce jednak szlak do Rysów jest wąski, ekspozycyjny i nie przystosowany do obsługi takich ilości ludzi, jakie tam trafiają. Problem pogłębia się tym, że wiele osób trafia w Tatry po raz pierwszy, bez doświadczenia górskiego, nieraz bez odpowiedniego sprzętu czy przygotowania fizycznego.

Dodatkowo, turyści ze słowackiej strony Tatr również korzystają ze szlaków prowadzących na Rysy, co jeszcze bardziej zwiększa natężenie ruchu.

Gdzie dokładnie tworzą się niebezpieczne kolejki?

Dwa miejsca stanowią główne punkty zacinania szlaku. Pierwszym jest wejście na Grzędę Rysów, drugim — Przełączka pod Rysami. W tych lokalizacjach przewodnicy górscy koordynują ruch wahadłowy, aby choć w jakiś sposób uregulować przepływ osób. Pomimo tych wysiłków kolejki sięgają 200 metrów poniżej wierzchołka, gdzie turyści stoją jeden za drugim, czekając na możliwość przejścia.

Ilustruje to konkretny przykład: przewodniczka zaplanowana na szczyt o godzinie 12 dotarła tam o godzinie 15. To oznacza trzygodzinne opóźnienie spowodowane wyłącznie zatorem na szlaku.

Podobne problemy dotyczą również innych popularnych tras — Szpiglasowej Przełęczy, Zawracia czy Czerwonych Wierchów.

Jakie wypadki miały miejsce w szczycie sezonu?

Na Rysach w ostatnich tygodniach doszło do incydentów, które pokazują skalę zagrożenia. Jedna z turystek doznała urazu głowy po trafieniu kamieniem — udzielili jej pomocy inni uczestnicy wyprawy. Równocześnie obserwowano ataki lęku wysokości i paniki wśród osób znajdujących się w zatłoczonym szlaku.

Szczególnie niepokojące było również zachowanie niektórych turystów, którzy ignorowali podstawowe zasady bezpieczeństwa. Mężczyźni pili alkohol w korku na szlaku, mając przy sobie kieliszek. Inni omijali wyznaczony szlak na niebezpiecznym terenie, nie noszą kasku ochronnego.

Zdaniem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR), wypadki na szlakach są konsekwencją decyzji, które turyści podejmują indywidualnie — gdzie pójdą, z kim, w jakich warunkach psychicznych i fizycznych, w jakim ubraniu i wyposażeniu.

Skalę problemu pokazują liczby

Tatrzański Park Narodowy zanotował w lipcu i sierpniu 2 142 879 wejść na górskie szlaki. To ogromna liczba, ale rozkład jest bardzo nierównomierny:

Szlak / AtrakcjaLiczba wejść
Morskie Oko492 960
Dolina Kościeliska240 233
Kasprowy Wierch207 224
Szlaki w Kuźnicach167 455
Dolina Lejowa3 898

Porównanie liczb ujawnia dramatyczną dysproporcję. Morskie Oko przyciągnęło niemal pół miliona odwiedzających, podczas gdy Dolina Lejowa, która oferuje spokojniejszą alternatywę, zanotowała zaledwie niecałe 4 tysiące wejść. To pokazuje, że turyści masowo wybierają kilka najbardziej znanych szlaków, ignorując mniej uczęszczane trasy.

Co to oznacza dla turystów planujących wyprawę?

Jeśli planujesz wyjazd w Tatry, szczególnie w sezonie letnim, musisz liczyć się z możliwością spędzenia godzin w kolejce na szlaku. To nie jest tylko kwestią dyskomfortu — to rzeczywiste zagrożenie dla bezpieczeństwa. Długie czekanie na wąskim, ekspozycyjnym terenie zwiększa ryzyko wypadku, paniki i utraty koncentracji.

Warto rozważyć szlaki alternatywne, które są mniej popularne i oferują podobne walory krajobrazowe bez chaosu. Przed wyjściem na szlak przygotuj się fizycznie, weź ze sobą właściwy sprzęt, w tym kask, i nie lekceważ warunków pogodowych. Jeśli czujesz się niepewnie na wysokości, wybierz łatwiejsze trasy lub pójdź z doświadczonym przewodnikiem. Alkohol na szlaku to nie tylko złamanie przepisów — to zagrożenie dla siebie i innych.

Jan Krzysztof, naczelnik TOPR, określił sytuację słowami: „Rysy są strasznym magnesem, który przyciąga tłumy”. To stwierdzenie oddaje sedno problemu — popularność szczytu przewyższa możliwości bezpiecznego obsługiwania takiej liczby osób.

Na podstawie: Gazeta. Tekst opracowany redakcyjnie.