Elektryczne pojazdy zamiast koni na trasie do Morskiego Oka
Aktywiści chcą zastąpić około 300 koni elektrycznymi busami stylizowanymi na tradycyjne wozy góralskie.
Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt chcą fundamentalnie zmienić sposób transportu turystów na jednej z najpopularniejszych tras w polskich Tatrach. Zamiast tradycyjnych wozów konnych, na drodze do Morskiego Oka mają pojawić się pojazdy napędzane elektrycznie.
Jaki jest plan zmian w transporcie na trasie do Morskiego Oka?
Zrzeszenie Organizacji Ochrony Zwierząt (DIOZ) pod kierownictwem Konrada Kuźmińskiego planuje zostać przewoźnikiem na trasie, zastępując pracę około 300 koni. Organizacja zamieszana jest w przygotowywanie tego projektu od strony legislacyjnej — zamierza zaskarżyć obowiązujący akt prawa miejscowego zabraniający użytkowania pojazdów elektrycznych na tej drodze. Spotkanie aktywistów z władzami powiatu i Tatrzańskim Parkiem Narodowym odbyło się w siedzibie Starostwa Tatrzańskiego w środę.
Przychody z działalności przewozowej mają być przeznaczane na ochronę środowiska naturalnego i zwierząt, co stanowi dodatkowy argument przemawiający za zmianą systemu z punktu widzenia organizacji.
Co to za pojazdy elektryczne, które mają zastąpić konie?
Transport opierać się będzie na tzw. e-fasiągach — pojazdach elektrycznych zaprojektowanych i stylizowanych tak, aby przypominały tradycyjne góralskie wozy. Pojazdy te produkuje firma Innovation AG, a ich twórcą jest Rafał Szlachta. Model finansowania zakłada bezpłatne udostępnienie pojazdów przez producenta, przy czym DIOZ będzie przekazywać procent z przychodów ze sprzedaży biletów.
Koszt pojedynczego elektrycznego busa wynosi 1,5 mln zł. Organizacja planuje zakupić 16 takich pojazdów. Na razie cztery elektryczne busy funkcjonują już na trasach Zakopane–Włosienica i Palenica Białczańska — ich zakup, kosztujący niemal 3,2 mln zł, sfinansowano ze środków Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Te pojazdy pracują na terenie Tatr od około roku.
Kiedy rozpocznie się zmiana systemu transportu?
Pilotaż nowej organizacji transportu zaplanowano na 1 września. W ramach przejściowego okresu wozy konne będą obsługiwać skróconą trasę — tylko do Wodogrzmotów Mickiewicza, zamiast dotychczasowej pełnej drogi.
| Aspekt | Szczegóły |
|---|---|
| Liczba koni pracujących na trasie | około 300 |
| Liczba planowanych e-fasiągów | 16 |
| Koszt jednego pojazdu elektrycznego | 1,5 mln zł |
| Elektryczne busy już funkcjonujące | 4 pojazdy |
| Koszt 4 busów | niemal 3,2 mln zł |
| Data listu intencyjnego | luty 2025 |
| Początek pilotażu | 1 września |
| Nowa trasa dla wozów konnych | do Wodogrzmotów Mickiewicza |
Jak wygląda stan zdrowotny koni pracujących na trasie?
W bieżącym roku zbadano 282 konie pracujące na szlaku. Zaledwie 2 spośród nich nie przeszły badań weterynaryjnych, co wskazuje na ogólnie zadowalający stan zdrowotny populacji. Maksymalna liczba wyjazdów dziennie dla jednego konia wynosi 2, co ma na celu zapobieganie przeciążeniu zwierząt.
Historycznie na trasie padło 3 konie — przyczyny były różnorodne: nagłe zachorowanie, pęknięcie aorty i kolka żołądkowa, a także jedno zdarzenie związane ze spłoszeniem przez śmigłowiec. Ważne jest to, że żaden z padłych koni nie zginął wskutek przeciążenia pracą, co sugeruje, że obecny system opieki nad zwierzętami funkcjonuje w miarę prawidłowo.
Co to oznacza dla turystów i branży turystycznej?
Zmiana systemu transportu będzie mieć bezpośredni wpływ na doświadczenie turystów odwiedzających Morskie Oko. Pojazdy elektryczne, choć stylizowane na tradycyjne wozy, będą oferować inny komfort i charakter podróży niż dotychczasowe wozy konne. Turyści zyskają możliwość dotarcia do tego ikonicznego jeziora w sposób mniej uciążliwy dla zwierząt, a jednocześnie będą uczestniczyć w projekcie wspierającym ochronę środowiska.
Dla przewoźników i pracowników sektora turystycznego zmiana będzie wymagać adaptacji. Pracownicy zajmujący się opieką nad końmi będą musieli przeorientować się na obsługę pojazdów elektrycznych lub pracę na skróconej trasie. Jednocześnie projekt otwiera nowe możliwości zatrudnienia w sektorze transportu ekologicznego.
Finansowanie z budżetu Ministerstwa Klimatu i Środowiska wskazuje, że projekt ma poparcie na szczeblu rządowym jako inicjatywa wspierająca zieloną transformację transportu w obszarach wrażliwych ekologicznie, jakimi są tereny Tatr i Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Na podstawie: Życie Częstochowy i powiatu. Tekst opracowany redakcyjnie.