Tatry zatrzymały wyprawę dla Adasia. Kiedy wrócą na szlak?
Wyprawa po 55 tatrzańskich dwutysięcznikach dla chorego chłopca przerwana z powodu niebezpiecznych warunków pogodowych. Czytaj, co się stało i jak możesz pomóc.
Wyprawa po 55 tatrzańskich dwutysięcznikach dla 13-letniego Adasia Iwanejki, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a, została czasowo wstrzymana z powodu niebezpiecznych warunków pogodowych. W drugim dniu wyprawy, 11 lipca 2026 roku, zespół zdobył zaledwie 3 szczyty zamiast planowanych 13, a następnie podjął trudną, ale słuszną decyzję o wycofaniu się ze szlaku i powrocie do domu.
Kiedy pogoda zmienia plany — co się stało w Tatrach?
Wyprawa miała być niezwykłym wyzwaniem: zdobycie wszystkich 55 tatrzańskich dwutysięczników w zaledwie dziewięć dni. Pierwszy dzień przyniósł pełny sukces — uczestnicy zdobyli 8 szczytów. Jednak drugi dzień okazał się znacznie trudniejszy i pokazał, że góry rzeczywiście “rozdają karty”.
Na szlaku towarzyszyły im ekstremalne warunki pogodowe: marznący deszcz, gęsta mgła ograniczająca widoczność, niska temperatura, grad oraz bardzo silny, porywisty wiatr. Z każdą godziną sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna. W takich warunkach dalsza wędrówka mogła stanowić realne zagrożenie dla zdrowia i życia uczestników.
Zespół, w skład którego wchodzili Marcin Obszyński, Sławomir Pisiewicz, Krzysztof Szabat, Dawid Wasąg oraz Jarosław Słupski, zdecydował się na wycofanie. Jak sami podkreślają: “Nie była łatwa, ale była słuszna. Bezpieczeństwo, zdrowie i życie są ważniejsze niż realizacja planu za wszelką cenę”.
Czym jest dystrofia mięśniowa Duchenne’a i dlaczego ta wyprawa jest ważna?
Adasio Iwanejka to 13-letni chłopiec walczący z dystrofią mięśniową Duchenne’a (DMD) — postępującą chorobą genetyczną, która prowadzi do stopniowego osłabienia mięśni. Leczenie wymaga kosztownej terapii genowej, która jest niedostępna dla większości rodzin bez wsparcia społecznego.
Dlatego właśnie ta wyprawa nie chodzi tylko o zdobycie szczytów. Każdy pokonany dwutysięcznik to symbol walki Adasia z chorobą i apel do społeczeństwa o wsparcie. Organizatorzy chcą zwrócić uwagę na potrzeby chorego chłopca i zachęcić kolejne osoby do wpłat na jego terapię.
Ile już zebrano i jak pomóc?
W pierwszych dwóch dniach wyprawy na wirtualną skarbonkę wpłynęło prawie 18 tys. zł. To imponująca suma, ale terapia genowa wymaga znacznie większych nakładów finansowych. Skarbonka pozostaje aktywna, a każda złotówka trafia bezpośrednio na główną zbiórkę dla Adasia.
| Etap wyprawy | Planowane szczyty | Zdobyte szczyty | Zebrane środki |
|---|---|---|---|
| Dzień 1 | 8 | 8 | - |
| Dzień 2 | 13 | 3 | ~18 tys. zł |
| Razem (pierwsze 2 dni) | 21 | 11 | ~18 tys. zł |
Co to oznacza dla uczestników i dla Adasia?
Chociaż wyprawa została chwilowo wstrzymana, organizatorzy nie zamierzają rezygnować z wyzwania. Po poprawie pogody zespół powróci w Tatry i będzie kontynuować swoją misję. Decyzja o wycofaniu się pokazuje jednak ważną lekcję dla wszystkich turystów górskich: góry wymagają szacunku, a bezpieczeństwo zawsze musi być na pierwszym miejscu.
Dla Adasia ta wyprawa to nie tylko szansa na zebranie pieniędzy na terapię. To również dowód, że wiele osób wierzy w jego walkę i chce mu pomóc. Każdy zdobyty szczyt, każda złotówka wpłacona na zbiórkę — to konkretne działania, które mogą zmienić przyszłość chorego chłopca.
Organizatorzy dziękują wszystkim za wiadomości, słowa wsparcia i wpłaty. Jak sami podkreślają: “Choć pogody nie da się pokonać, wspólnymi siłami nadal można wygrać znacznie ważniejszą walkę — o przyszłość 13-letniego chłopca”. Wkrótce powrócą na szlak, regenerując siły i czekając na poprawę warunków atmosferycznych.
Najczęstsze pytania
Czemu przerwano wyprawę po 55 tatrzańskich dwutysięcznikach?
Wyprawa została przerwana z powodu niebezpiecznych warunków pogodowych: marznącego deszczu, gęstej mgły, gradu i bardzo silnego, porywistego wiatru. Organizatorzy uznali, że dalsze wejście mogło stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia uczestników.
Ile szczytów udało się zdobyć w drugim dniu wyprawy?
W drugim dniu uczestnicy zdobyli 3 szczyty: Wołowiec, Jarząbczy Wierch oraz Kończysty Wierch, zamiast planowanych 13. W pierwszym dniu sukces był pełny — zdobyli 8 szczytów.
Jaki jest cel tej wyprawy?
Głównym celem jest zwrócenie uwagi na zbiórkę dla 13-letniego Adasia Iwanejki, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Każdy zdobyty szczyt ma zachęcić kolejne osoby do wsparcia kosztownej terapii genowej chłopca.
Ile pieniędzy zebrano do tej pory?
W pierwszych dwóch dniach wyprawy na wirtualną skarbonkę zebrało się prawie 18 tys. zł. Pieniądze trafiają bezpośrednio na główną zbiórkę dla Adasia.
Czy uczestnicy wrócą do Tatr?
Tak. Organizatorzy zapewniają, że po poprawie pogody wrócą w Tatry i będą kontynuować swoją misję zdobycia wszystkich 55 tatrzańskich dwutysięczników w zaledwie dziewięć dni.
Na podstawie: NOWa Gazeta Biłgorajska. Tekst opracowany redakcyjnie.